Chickweed - Gwiazdnica

Chickweed - Gwiazdnica

Regular price $3.00 Sale

Chickweed

Chickweed has been used as a folk remedy for centuries for many conditions, including asthma, blood disorders, rheumatic pains and psoriasis conjunctivitis, constipation, inflammation, skin ailments, and obesity. Chickweed extract has been used internally as a demulcent, but is more typically used externally for the treatment of rashes and sores.  

Gwiazdnica

Wyciągi z ziela gwiazdnicy mają wpływ  przeciwzapalny, przeciwświądowy, moczopędny, odtruwający i pobudzający procesy anabolizmu (asymilacji). Zastosowane na skórę działają wyraźnie przeciwwysiękowo, Wodny wyciąg i sok z gwiazdnicy łagodzi objawy świądu, zaczerwienienia i trądziku różowatego. Zmiękcza naskórek i wągry, ułatwia oczyszczanie porów. Wspomaga leczenie atopowego zapalenia skóry i suchego zapalenia skóry. Podnosi wilgotność skóry, poprawia jej elastyczność. Stosowana doustnie i zewnętrznie wzmacnia i uszczelnia naczynia krwionośne.

Gwiazdnica pospolita należy do rodziny goździkowatych, choć na pierwszy rzut oka goździków – okazałych przecież kwiatów wcale nie przypomina. Jest niską rośliną jednoroczną o ścielących się po ziemi łodygach tworzących gęste skupienia. Ma drobne, jajowate, ostro zakończone listki i białe, niepozorne kwiatki zakwitające na szczytach łodyg.
U nas nazywana jest często mokrzycą, a w tradycji ludowej – kurzyśladem. Rośnie pospolicie na grządkach, ścieżkach i trawnikach jako kłopotliwy, bo bardzo szybko odrastający chwast. Tworzy gęste dywanowe kępy. Choć wygląda na kruchą, odznacza się olbrzymią energią życiową i błyskawicznie się rozrasta – wystarczy, że jej łodygowe węzły dotkną gleby i już się ukorzenia…

W ciągu roku wydaje 5 do 6 pokoleń, a na pokolenie przypada nawet do 20 000 nasion! Jej białe, gwiaździste kwiatki otwierają się koło 9 rano i - jeśli niebo jest czyste - zamykają dopiero o zmierzchu. Jeśli brak owadów, które mogłyby je zapylić, robią to samodzielnie, wykrzywiając słupki, by dotknęły przewodów pyłkowych. Ogrodnicy jej nienawidzą, gdyż jest niemal niezniszczalna. Poddaje się jedynie trzaskającym mrozom, jeżeli ich nie ma, może kwitnąć praktycznie przez cały rok, nawet pod śniegiem. Zaczyna kiełkować pod śnieżną pokrywą i nim nastąpi odwilż, potrafi ku przerażeniu rolników pokryć duże połacie ich cennych gruntów. Edwin Rollin Spencer, zmarły w 1964 roku ekspert od chwastów, mówił o gwiazdnicy „zaraza” i wymyślał Linneuszowi za to, że w hołdzie dla jej urody nazwał ją poetycko „gwiazdką” (stellaria). Kiedy jeszcze nie znano środków chemicznych niszczących chwasty, rolnicy próbowali się jej pozbyć za pomocą… czarów. Na przykład w Alpach wierzono, że zniknie, jeśli się ją o dwunastej w południe, kiedy dzwonią dzwony, wyrwie koło wszystkich czterech rogów domów.

Tymczasem odsądzanie gwiazdnicy od czci i wiary jest bardzo niesprawiedliwe, a jej istnienie i ekspansywność – także zimowa – świadczy o mądrości natury! Pomaga ona bowiem rekultywować wyjałowioną glebę – wcale jej nie niszczy, gdyż ukorzenia się wyjątkowo płytko. Stanowi też pożywienie dla ptaków i zwierząt w okresie, kiedy o nie wyjątkowo trudno. A dawniej jedli ją także ludzie! Mało kto dziś pamięta, że dla biedaków była cennym źródłem witamin na przednówku, kiedy to wszystkim brakowało świeżej zieleniny. Zresztą nie pogardzali zielem gwiazdnicy i bogacze, jest ona bowiem nie tylko zdrowa, ale i smaczna. Nasze prababcie naparami i wywarami z tego zielska poiły swych mężów po większych popijawach, gdyż łagodziło to skutki przepicia. Uchodziła ponadto za dobrą roślinę „postną”, wspomagającą odtruwanie i wzmacnianie organizmu.

Do niedawna używano ziela gwiazdnicy (na ogół świeżego, skoro jest dostępne niemal przez cały rok) tylko w lecznictwie ludowym. W średniowieczu gwiazdnica uważana była za roślinę chłodzącą i oczyszczającą. Robiono z niej kataplazmy, wodne ekstrakty i maść (w tym celu gotowano ziele w tłuszczu gęsi albo jeża) na choroby skóry. Gerard, słynny lekarz z XVI wieku, zalecał to ziółko, gotowane w occie i soli, na świerzb. Także Culpeper leczył gwiazdnicą choroby skóry – między innymi wysypki. Sporządzano z niej napary, odwary i nalewki, które były znanymi lekami moczopędnymi i przeciwkrwotocznymi, szczególnie pomocnymi przy zwalczaniu hemoroidów. Okładami z gwiazdnicy schładzano obolałą, gorącą wątrobę. W Rosji do dziś używa się tego ziela również jako leku gojącego rany, przeciwbólowego, a nawet przeciwnowotworowego.

Cenione było także na drugiej półkuli, bowiem z Europy gwiazdnica powędrowała do Ameryki razem z osadnikami. Na jej wartości szybko poznali się Indianie – nie wiadomo, czy podpatrzyli jej zastosowanie u białych pionierów, czy też któryś szaman sam odkrył niezwykłe właściwości tego ziela. W każdym razie plemiona Ameryki Północnej kompresami z rozgniecionych świeżych liści leczyli stany zapalne skóry, obrzęki i dolegliwości wątroby, a herbatą z gwiazdnicy zwalczali jęczmień oraz zapalenie spojówek. Uważali ją również za roślinę czarodziejską – dodającą sił i odwagi. Nie tylko jedli jej listki przed bitwą, ale i zabierali je na pole walki, co miało wzmóc ich odwagę.
Zresztą i w Europie istniały liczne magiczne zastosowania gwiazdnicy. W Palatynacie Górnym (dzisiejszej Bawarii) kładziono dzieciom do kołysek jej kwiaty – chłopcom czerwone, dziewczynkom białe, co miało chronić przed rzucawką porodową (eklampsją, skurczami), a za pomocą maści z gotowanych w oleju gwiazdnicy, nagietka i korzenia żywokostu wypędzano diabła z opętanych.
Gdy nastała moda na leczenie chemią, o ziołolecznictwie zaczęto zapominać. W niepamięć odeszły również niezwykłe właściwości gwiazdnicy. Dopiero po ponad dwóch wiekach jej niebytu w domowych apteczkach odkrył ją na nowo znany naturoterapeuta, prekursor wodolecznictwa, ksiądz Sebastian Kneipp. Wykorzystywał jej działanie wykrztuśne przy leczeniu zapalenia dróg oddechowych. Jako środek na płuca zalecał gotować ją w rosole mięsnym. Przepisywał to ziele do wewnętrznego przyjmowania przeciw hemoroidom, a do zewnętrznego – przy stłuczeniach, wrzodach, łuszczycy i innych dolegliwościach skórnych. Napar z gwiazdnicy zaś zalecał stosować jako płukankę na podrażnione i przemęczone oczy.

A medycyna współczesna? Od pewnego czasu interesują się gwiazdnicą naukowcy. Stwierdzili oni, że jej ziele zawiera saponiny o działaniu przeciwzapalnym, flawonoidy (m.in. rutynę), znaczne ilości beta-karotenu, czyli prowitaminy A i witaminę C, a także witaminy E, PP (niacynę), B1 (tiaminę), B2 (ryboflawinę) oraz liczne minerały - potas, fosfor, żelazo, wapń, cynk, magnez, selen, jod i krzem. Specjaliści w wielu krajach uważają, że niedługo ta skromna, pospolita roślina o wielkiej mocy leczniczej może zrobić – podobnie jak słynny wiesiołek – światową karierę.
Z badań przeprowadzonych w USA wynika, że w gwiazdnicy znajduje się - jak w wiesiołku - kwas gamma-linolenowy (GLA), który jest jedną z pochodnych tak wysoko cenionych przez dietetyków kwasów tłuszczowych szeregu omega-6, zalecany jako skuteczny lek w artretyzmie, przy zaburzeniach hormonalnych oraz w chorobach skóry np. trądziku. Odtruwa wątrobę i łagodzi skutki nadużywania alkoholu. A zatem słusznie prababcie serwowały gwiazdnicę mężom po zakrapianych uciechach…
Kąpiele w mocnym odwarze z ziela pomagają przy obrzękach nóg, a okłady z rozparzonego ziela – przy bólach reumatycznych, w stanach zapalnych korzonków nerwowych oraz przy naciągnięciu ścięgien.

Kilka ośrodków naukowych w USA i w Wielkiej Brytanii prowadzi badania nad odtruwającymi i odchudzającymi właściwościami gwiazdnicy – i badacze już odkryli to, o czym doskonale wiedzieli nasi przodkowie. Okazało się mianowicie, że odwar z ziela gwiazdnicy dzięki usprawnianiu procesów przemiany materii pomaga kontrolować wagę – dziś pije się go podczas kuracji odchudzających. Zaleca się go także przy innych schorzeniach spowodowanych wadliwą przemianą materii, m.in. przy reumatoidalnym zapaleniu stawów. Stwierdzono ponadto, że mocny odwar z ziela gwiazdnicy działa skutecznie nawet przy ostrych, rozdzierających bólach barków, ramion i nóg. Zapobiega także sztywnieniu stawów.

Gwiazdnica oczyszcza krew, stymuluje jej wytwarzanie, reguluje procesy trawienia i działa lekko przeczyszczająco. Ziołowe środki odchudzające w USA zwykle mają ją w swym składzie.
Zmiażdżone ziele przykładane na skórę (podobnie jak liście kapusty) wyciąga toksyny z organizmu. Takie okłady zaleca się przy wielu schorzeniach dermatologicznych m.in. przy łuszczycy i w stanach zapalnych skóry. Przy egzemach wskazane są z kolei kompresy z naparu, przy jednoczesnym piciu na czczo świeżego soku z ziela. Fitoterapeuci amerykańscy twierdzą też, że ziele gwiazdnicy jest niesłychanie skuteczne w leczeniu różnego rodzaju stanów zapalnych w organizmie.
Odwary z niego zalecają ponadto przy dolegliwościach serca, nadciśnieniu, a także przy schorzeniach nerek. Uważają, że rozpuszcza ono płytki miażdżycowe w naczyniach krwionośnych i usuwa substancje tłuszczowe z organizmu. Odwary z ziela przynoszą ulgę przy nieżytach górnych dróg oddechowych oraz przy dolegliwościach wątroby. Z powodzeniem też stosuje się gwiazdnicę przy słoniowaciźnie i gruźlicy. Kompresy ze świeżego ziela działają hamująco na nadmierne wydzielanie mleka u karmiących kobiet.
Ze względu na działanie przeciwzapalne i nawilżające gwiazdnica wchodzi w skład wielu preparatów pielęgnujących skórę, wytwarzanych przez przemysł kosmetyczny.